Ból, wzrastanie, dojrzewanie, nauka-światło
czwartek, 21 sierpnia 2008

 

Jest:

http://defendo.wordpress.com/2008/08/19/zasada-nieoznaczonosci/

Było:

http://defendo.wordpress.com/2007/10/31/porzadki/

Dzisiaj znalazłam:

http://www.open-mind.pl/Ideas/Memy.php

Czytałam przeszło rok temu:

http://www.ingeneza.com/pl_ingeneza.html

Nauka jest piękna, pokora to klucz do poznania, wytrwałość to motoryka i siła, a miłość, czym ona jest? (W swiecie nauki)

wtorek, 19 sierpnia 2008
"...kimkolwiek jesteś, cokolwiek robisz, jeśli naprawdę z całych sił czegoś pragniesz, znaczy to, że pragnienie owo zrodziło się w Duszy Wszechświata. I spełnienie tego pragnienia, to Twoja misja na Ziemi."
piątek, 15 sierpnia 2008

Cytat:
[Wolna wola to poddanie się boskiej mocy Boga - Ducha sw. ???]

Cokolwiek człowiek robi bez przekonania jest grzechem , czyli jest sprzeciwem wobec Boga.( zdaje się Biblia) W moim mniemaniu Duch Boży to ludzka świadomość, zrozumienie prawa skutków i przyczyn, to również pragnienie zycia. Bo życie to Bóg. Słowa Jezusa” Ja jestem drogą prawdą i życiem”
. Tym samym osobiście nie potępiam miłości polegającej na walce w celu ocalenia przyjaciół i własnego zycia. O ile KKK mówi o prawie do obrony własnej, o tyle powiem ze głupotą było u świętych, ze oddali swe życie w imię jakiejś idei. Druga sprawa, bez nich- świętych, czyli ofiar nie doszlibyśmy, jako ludzkość do tej wiedzy jaką poznajemy. Można to ująć, bez chorych psychicznie nie było by psychologii, bez psychologii, nie zrozumie ludzkość nauczania Jezusa.
„Wybrałem to, co głupie w oczach tego świata”

Napisałas:
[Wolna wola, to dar, który umożliwiał człowiekowi od początku wybór, czy chce być Bogu posłuszny, czy nie. Korzystając z wolnej woli, Adam i Ewa zrezygnowali z Bożej opieki. To była ICH, nie Boga, decyzja. ]

ja na to:
To była wola Boga a nie ich. Wypędzenie z raju jest wolą Boga. Nie da sie poznać świadomości zycia bez wygnania z raju. Wygnanie z raju jest wolnością, uniezależnieniem ewolucją- rozwojem -poznaniem. Adam i Ewa są wolni. Adam i Ewa słuchają Boga-Ducha sw. Podlegają prawom natury, instynktom. To tylko stara percepcja pojmowania Boga- staruszka pobudza, co jakiś czas u nich sumienie i wciąż ogranicza, bo tylko on ogranicza i jest wciąż zazdrosnym Bogiem egoistycznym= walczy o zachowanie swej idei w potomstwie. KK to Raj utracony, który nigdy nie był rajem, jest tylko wyobrażeniem o nim. Rajem i piekłem jest zycie na Ziemi, Kiedy cierpimy zyjemy w piekle, kiedy się cieszymy zyjemy w raju. A może raj to dzieciństwo . a może raj to zycie w macicy matki? Bo czym jest ta wieczna tęsknota każdego człowieka? Dlaczego seks taki piękny?

Cytat:
[Przeznaczenie to wypadkowa wolnej woli???]

napisałąs:
Przeznaczenie to coś, na co nie ma się wpływu (wg ludzi w to wierzących). Wolna wola to dokonywanie wyborów - a więc coś, na co mamy ogromny wpływ. Co ma jedno z drugim wspólnego?

Ja na to:
To, że pewnych spraw sobie nie uświadamiany, np. naszej fizjologii i tego co się dzieje naszym ciele, kiedy nie umiemy tego nazywać słowami np. emocje, które decydują np. o poronieniu, bądź o doborze nici w dna podczas zapłodnienia. (Dominacja genów, wytrącanie się wad, chorób)…Niestety na to wpływ mają emocje istot żywych. Moja suka zresorbowala swe płody, podczas gdy druga alfa urodziła swe potomstwo. Gdyby nie USG nie wiedzielibyśmy o zaistnieniu u niej ciąży. Widziałam wyraźnie trzy płody a za tydzień suka scienkla. Nie była żadnych objawow poronienia. Zdarzyło się tak już drugi raz u tej samej suczki. Skoro psy mają psychikę to ona ma wpływ na to co się dzieje z ich organizmami. Nauka bez obserwacji zwierząt nie rozwijałaby się tak szybko, jak to ma miejsce. Ostatnio czytałam na temat szkolenia metodą klikera, co ma swe źródło w doświadczeniach Iwana Pawłowa.Powiem krótko, nieźle nas ten Bóg człowiek wytresował ..A może kosmici? Ojej. Człowiek jest ostatnim w ewolucji stworzeniem, jako przeważający populacją swą i najbardziej inteligentną. Jak widać to oszustwo zdecydowało o sile przetrwania i dominacji. Bo jak wytłumaczyć inaczej inteligencję? Czym ona jest? Przecież zwierzęta sa silniejsze ,zwinniejsze, odporniejsze a jednak ustępują człowiekowi. Wszystko, co człowiek sobie wyprodukował, co materialnie jest poza człowiekiem i jest w jego władaniu jako część natury pozwala mu na tę dominację. Tym bardziej Powiem, Ze wszystko jest Bogiem, w Bogu, a Bóg- duch jest we wszystkim. Bóg to inteligencja-oszust? Czy Inteligencja to kręta droga do samopoznania jaźni Bożej w nas ludziach, jako najwyższej materii przejawiającej te inteligencję swym postępowaniem, swym zachowaniem i słowem?

Cytat:
[Jezus (…) to częśc Boga.]

napisałas:
Bzdura. A konkretnie wierzenia pogańskie, przejęte przez Kościoły, by zamotać prawdę i stworzyć dogmaty, “święte tajemnice” - w ten sposób unikają pytań. Platońska trójca - zwykłe przedstawienie w innej postaci starszych trójc czczonych przez dawniejsze ludy - to jakby racjonalna, filozoficzna trójca przymiotów, dająca początek trzem hipostazom, czyli osobom boskim, o których naucza się w kościołach “chrześcijaństwa”. Stworzoną przez tego greckiego filozofa koncepcję trójcy można spotkać we wszystkich starożytnych religiach pogańskich. Chrystianizm natomiast wywodzi się z religii żydowskiej, a ta była ściśle unitarna (wierzono, że Bóg jest jedną osobą). Trybitaryzm z IVw. (wtedy przyjęto dogmat o trójcy) nie był odzwierciedleniem wczesnochrześcijańskiej nauki o naturze Boga; wprost przeciwnie, był odstępstwem od tej nauki. (za The Encyclopedia Americana).
W Biblii nigdzie nie ma ani określenia “trójca”, ani czegokolwiek, co wskazywałoby na taką naturę Boga - przeciwnie, Jezus powiedział swoim uczniom, że o dniu i godzinie końca nie wie nikt - NAWET ON - tylko sam Ojciec. Ponadto modlił się niejednokrotnie do swego Ojca i zabraniał oddawania czci sobie, bo tylko Bogu się takowa należy. Gdzie byłby sens takich wypowiedzi, gdyby Bóg był trójcą? Jezus mógłby nie wiedzieć o czymś, o czym wie Ojciec? Modliłby się do samego siebie?

ja na to:
Rozmowa z Bogiem to medytacja i wnikanie w swa podświadomość, intuicję, w głos swych pragnień, radość zycia, prawo, do zycia i wolnych wyborów. Nie znamy swej podświadomości, wciąż ją odkrywamy, a najczęściej przy psychoanalizie, poprzez sen i ekstazę. (Freud , Jung, Berne etc…) Andrzej Kużmicki wydal nową książkę, obiecuje ja sobie kupić. W języku ezoteryki to nadswiadomość=przebudzenie-ekstaza, często slyszenie myśli, głosów=choroby psychiczne, które sa li tylko wejściem w podświadomość i weryfikacją tego , co już znamy i nawzalismy, z tym co robimy automatycznie a nie rozumiemy tego. Nadswiadomosć to projekt w naszej głowie-program, który jest mechanizmem przystosowawczym by pzretrwac. Bog to wszystko to, co prowadzi nas ku przetrwaniu. A ponieważ będac w bycie materialnym czujemy cierpienie, nazywa się ono piekłem. Spoczynek w ziemi to niebo, lub spoczynek nas (naszych genów, naszej miłosci=przywolenie by żył drugi człowiek swą połową w naszej wspolnej cześci=w dziecku, ), naszych genów, to niebo-zasianie naszego pragnienia w ziemie urodzajną=macicę. Bez konfrontacji z drugim czlowiekim, to o czym piszę pozostanie tylko niezrozumianym jakims tekstem, tylko wtedy, kiedy ktoś inny dozna czegoś takiego i dogada się i rozraduje z taka bratnia duszą.{” Gdzie dwaj w imie moje tam ja pośród nich”}(tam znika nieświadomość zbiorowa a zwieksza się swiadmość indywidualna.)
Chyba lepiej zaczne pisac bajki, jak Kadarka, ale krótsze i prostsze.

cytat:
[Przykro mi ale nie potrafie łatwiej tego napisać. Krotko mówiąc” Bog dający wolna wolę to Bóg- czlowiek godzący się z naturalnym doborem”. A Bóg-przeznaczenie to Bóg MIŁOSC.
To ilu jest tych “bogów”? I od kiedy to człowiek może być Bogiem? Bóg jest śmiertelnikiem?? Jaką by miał wtedy moc, skoro nawet śmierci by podlegał, jako niedoskonały człowiek? Pomyśl nad tym..]

Genetyka, psychobiologia, ingeneza, astrologia, antropologia, badanie słowa-drzewo zycia- rozwoj słow-archetypy- http://www.znak.coci.pl. , przypowieści - oczywiście przypowiesci Jezusa. By lepiej zrozumiec to, co piszę, proszę pokorzystac z wyszukiwarek i przybliżyć sobie te terminy.

Tyle ile ludzi tyle Bogów!
Moje dziecko przed pierwszą komunią św. Uczyło się o trójcy sw. I w pewnym momencie powiedziało, ze nic nie rozumie z tego. To było, gdy zaczęłam się interesować i poznawać Świat” ezoteryki, interesować się zagadnieniem okultyzmu. Powiedziałam, ze nie potrafię tego wytłumaczyć jej w zadawalający sposób, aby to nie kolidowało z tym, co wymagają księża. Nie chcąc przymuszać dziecka do mojego pojmowania Boga, w trakcie rozmowy powiedziałam, a jak Ty myślisz? Powiedziało mi: to mama, tata i dziecko. Widocznie moje gadanie ma wpływ na dzieci, choć wydawało mi się, że mnie nie słuchają, kiedy z mężem sobie rozmawiam czasem. Ale ja nie mówilam tego wprost
.

czwartek, 14 sierpnia 2008

 DOOKOŁA MGŁA (E.S.)

"Jak długo pisana mi jeszcze włóczęga?
Ech, gwiazdo - ogniku ty błędny mych dni.
Spraw, by skończyła się wreszcie ta męka.
I zapędź, do czułych zakulaj mnie drzwi!

Lecz gdzie jest ten dom, jak tam idzie się doń?
Gdzie jest ta stanica, gdzie progi te są?
Tam most jest na rzece, za rzeką jest sad;
Tam próżnia się kończy, zaczyna się świat.

Lecz gdzie rzeka ta, gdzie rzucony jest most?
Gdzie sad ten jest biały, jabłonki gdzie są?
Na drzewach owoce i strąca je wiatr,
Do kosza je zbiera ta ręka jak kwiat.

Te strony gdzieś są, gdzieś daleko za mgłą,
Więc idę i dalej przedzieram się wciąż.
Zbierają się ptaki, ruszają na szlak,
Już lecą, wprost lecą, nie błądzą jak ja.

Jak długa pisana mi jeszcze włóczęga?
Ech, gwiazdo - ogniku ty błędny mych dni.
Spraw, by skończyła się wreszcie ta męka,
I zapędź, do czułych zakulaj mnie drzwi!"



 

Odwiedziła mnie dzisiaj niespodziewanie koleżanka. Nie mogłam jej poświecić czasu w taki sposób, jak ona tego oczekiwała. Miałam zaplanowany dzień. Czekała na mnie w domu, aż wrócę z miasta i dworca PKS. W tym czasie postanowiła napisać swoje myśli na kartce dla mnie. Oddała tę kartkę, gdy wychodziła już do domu. Rozmawiałyśmy sporo zanim wyszła. Starałam się nadrobić straty i zrekompensować jej moje roztargnienie i chaos w zachowaniu moim, który emanował ze mnie jak z aktywnego wulkanu uprzednio. Znamy się już bardzo długo. Przez długi okres czasu byłyśmy bardzo blisko siebie. Potem z różnych powodów nasze drogi się rozeszły. Ona miała swoje troski, a ja swoje. Co jakiś czas się spotykałyśmy- w locie, w mieście, w sklepie, gdzieś po drodze.
Ostatnio odwiedziła mnie kilkakrotnie. Dzisiejszy dzień jest dla mnie koszmarem z wielu powodów. Ale to, co przeczytałam w tym liście uniemożliwia mi mowę, czuję się tak, jakby ktoś wepchnął mi palącą pochodnię w gardło. Tak , piszę i płaczę i ukrywam łzy przed rodziną. Czy nieszczęścia muszą iść zawsze parami? Dlaczego każdy każe mi milczeć, dlaczego każdy mi nakazuje jaką mam być? Dlaczego każdy mnie ogranicza? Dlaczego moje emocje i myśli, tak bardzo rażą innych i ranią? One są przecież moje i tylko moje i nigdy nie są złe. Czyny mogą być złe ale nie uczucia. (Nie ubliżam nikomu, nie oceniam nikogo w realu. Czasem się tylko wkurzam i bluzgam, ale nie wyzywam ad..) Dlaczego mam je schować w głębi? Nie wolno mi płakać, nie wolno mi krzyczeć, być smutną, nie wolno mi nawet być energiczną nie wolno mi żyć moją wolą. Dlaczego?

 
Wtulę się tutaj pomiędzy literki i zaskomlę, jak zbity pies. Nie spotykam się prawie z nikim systematycznie, czasem z kimś sporadycznie. Czasem przygodnie na spacerze, czasem jak załatwiam sprawy spotykam ostatnio dziwne postacie. Cieszą mnie. Czuję od nich ciepło, uśmiechają się, staram się być miła dobra, uśmiecham się i ja, sztucznie ale. Nie czuję z tego powodu wielkiej i długotrwałej radości. Po chwili staję się obojętna. Jutro pewnie się uśmiechnę znów. Kolejny raz udam, że jestem zadowolona, kolejny raz oszukam, że nie boli nic.

 
W sieci wszyscy mówią: sama jesteś sobie winna. Robię z siebie ofiarę? Nie potrafię się nauczyć inną być. Nie potrafię. Jak zmienić siebie? Zaakceptować zdanie innych? Nie robiąc sobie z tego nic, mam być taką ,jaką mam ochotę być? Mam dopełnić mą duszę egoizmem by zapragnąć kochać drugiego człowieka? Bo podobno nie potrafię kochać. Czy potrafie pokochac siebie? Czy kochać siebie to zapomnieć o sobie, że się żyje? Nie myślałam także, że kontakty w sieci mogą tak bardzo mnie poruszać. Wiele relacji było na zasadzie eksperymentowania, jakiejś gry, umownej, ale jak się okazało innym to przeszkadza a ich reakcje i uczucia powodują moje umieranie.
(P.S. Nie oczekuję litości  ani dobrych rad.)

 
sobota, 26 lipca 2008

To przed czym  się wzbraniasz usidla Cię coraz bardziej. To co Ci wmówią wbrew Tobie samej staje sie jak fatum, ktore prześladuje i staje się rzeczywistoscią nadaną proroctwem. Jak to możliwe? Jaką mi każesz odkryć tajemnicę miła/y? Mam rzec "Oto ja służebnica Twoja"?

 Dlaczego mi to uczyniłeś/łaś? Nie podzwignę tego, będę musiala odejść. Dlaczego najpierw wciagasz w gęstowie, i ruchome piaski, grzęzawisko, labirynt  bez drogi wyjścia, a potem rozpaczliwie pozbywasz się tego co daje przetrwanie? To wszystko dziwnym jest, i chyba szczerość na nic się zda? Ale już nigdy nie proś o nic więcej, zamilknij na zawsze, nie kuś mądrością - owocem z zakazanego drzewa.

piątek, 25 lipca 2008

Jestem Ci obca, poczułaś nowy trop, chcesz wciąż myśleć w cudzych  myślach, ja nie byłam nawet Twym dzieckiem , wspólczuję im. Możesz co najwyżej Ty spróbowac pochwycic ich mysli i podziwiac Boga.

Dlaczego to czlowiek chce wciąż wszystko zmieniać, dlaczego nie zaduma się nad światem? Dlaczego nie wsłuchuje się co mówi wiatr, co mówi kwiat, co mówi woda, co krzyczy burza, dlaczego milczy mgła, co wybrzmiewa muzyka?

 

środa, 23 lipca 2008

 

Nie patrząc na mnie trzymasz dłoń
Przeczuwam czego możesz chcieć
Tym razem to przypuszczam
Będą słowa te:
- Nie kochasz mnie
- Nie kocham Cię

Za dużo stało się- sam wiesz
Za wiele zapomniałam dni
Nieprzemyślanych słów i chwil
Tak wiele jest
- Ja to nie Ty
- Ty to nie My


Ref.:
Jak zatrzymany w biegu wiatr
Jak niebo wśród nocy bez gwiazd
Jak liść bez wody tak Ty
Beze mnie nie znaczysz już nic

Sama dla siebie jesteś tym
Kim ja dla Ciebie chciałem być
Znikąd donikąd
Wciąż przeganiasz moje sny
- Ja to nie ty
- Ty to nie my

Ściskam w swej dłoni twoją dłoń
Pamiętam jak budziła mnie
I wieczorami kładła spać
A teraz cóż:
- Nie kochasz mnie
- Nie kocham Cię

(Ich troje)

poniedziałek, 21 lipca 2008
 

 ************************************

Surowa jesteś, zuchwała i samolubna, Zrozumieć coś chcesz bez udziału w doswiadczeniu niczym w laboratorium analitycznym? Patrzysz z boku i jednocześnie potępiasz innych? Skąd wiesz, co czują inni? Brak reakcji nie zawsze świadczy o obojętności. Jest tylko widzeniem siebie samego własnego lęku, wlasnego bólu w przedstawianej pantomimie. Słabość i bezbronność milczy. Ostrożność rachuje i kalkuluje, jest przezornością i wyrafinowaniem. Cieszysz się swoim aplauzem, czujesz się zwyciężczynią, wybranką, przemawia przez Ciebie pycha. Mizdrzysz się naiwnie kupując litość? Miłość jest szalona, dla niej nie ma bram, nie potrzeba mostów. Łasisz się, jak kocica, mrugając oczyma, wciąż sobie zaprzeczając. Nie byłoby w tym nic złego, gdybyś swoje relacje rozważyła osobno nie wciągając w to innych. Bola Cię inni? Co Tobie do tego? Czujesz się odpowiedzialna? Jednak? Czujesz, że powinnaś zachować się inaczej? Tak? Dlaczego nie zrobiłaś tego? Czy teraz robisz rachunek sumienia? Czy bezlitośnie patrzysz na ofiarę składaną na....... ołtarzu? Kochasz tylko tych ze swojego podwórka. Nienawidzisz tłumu? Za co? Tłum jest niemy, tłum jest bezradny, tłum jest głuchy, tłum jest jak rozpędzony wielki konar drzewa turlający się z wielkiej góry do rzeki. Nie pomyślałaś, że Ty mogłabyś poruszyć tłum? Ale Ty jesteś chciwa, myślisz tylko o własnych korzyściach, bo jesteś kobietą. Inną kamieniowaliby, a Ty byś milczała patrząc, jak kona. Przywykłaś do nie brania odpowiedzialności nawet za swe myślenie. Dla mnie jesteś zlepkiem mięsa, które walczy tylko o przetrwanie. Kochasz tylko siebie, takie nie znoszą inności, takie są obojętne wobec niesprawiedliwości tłumu, utożsamiają się z nim, choć widzą ich głupotę i bezsens działania. Nie nadstawisz karku, zbyt wielka stawka by coś utracić. A jednak nie ufasz? Wciąż wątpisz, czujesz ze zdradziłaś? Ona zaufała, legła naga, jako krwawa ofiara. Zamilkła? Znikła? Uciekła w nicość-nie istnieje?

Żyje w pamięci, wciąż żywa o niej pamięć? Co się stało? Mam żal do niej. Nie dotrzymała słowa. Miłość nie żebrze, fakt. Miłość się poddaje, miłość wybacza, miłość nie ustaje. Dlaczego wiec odeszła? Miłość czeka, miłość cierpliwa jest. Bez zaproszenia nie wchodzi i to w butach na dodatek. Miłość jest naga, jak rozchylone płatki, czeka na krople nadziei. Czy ujrzała, że obuta jest w kozaczki- kajdanki, które boleśnie uciskają wędrowne ciało ? Które są, jak zaczarowane i niosą w przestrzeń wbrew własnej woli? Miłość wytrzyma wszystko? Ona wciąż czeka? Miłość nie zazdrości? Czy wolno jej milczeć?

Jak planety dwie, zataczamy krąg
Tak odlegli, chociaż bliscy tak
Wolno toczy, się dialog naszych rąk
Czy to wojny, czy pokoju znak?

Niezbadany jest, pragnień naszych splot
Trajektoria naszych marzeń, snów,
Czasami byle gest, zmienia wszystko w lot
I nie trzeba nawet żadnych słów...

Wenus, Mars, dwie planety, ciała dwa
Wenus, Mars, czy to się połączyć da?
Wenus, Mars, woda z ogniem, głód i żal,
Wenus, Mars, czy to jest możliwe?

Tak kolejny wokół zataczamy krąg,
Bliscy i dalecy zbyt,
I chodź napisano tyle mądrych ksiąg,
Tej alchemii nie zna nikt...

Wenus, Mars, dwie planety, ciała dwa
Wenus, Mars, czy to się połączyć da?
Wenus, Mars, woda z ogniem, głód i żal,
Wenus, Mars, czy to jest możliwe?
środa, 16 lipca 2008

  Ipo cholere włazisz tu, jak i tak nic nie czytasz, ani nie komentujesz. Próżny jestes człowiecze i zadyfany w sobie i biedny, biedniusienki. Wyczerpały mi sie pomysly, wypaliłam sie i doszłam do wniosku, ze to nie ma sensu- tu pisać.

Nie interesuja mnie byle kmioty i wykształciuchy, myślące tylko o tym jacy to wspaniali sa. naparwde macie wszytskich w dupie, tylko dbacie o wzajemna adorację. Nie widziecie piekna ani oryginalności, chcecie miec podane wszystko na tacy i tylko brac kurwa, chceta oklaski podziwy i tylko komuś dopierdolic chcecie. Włazicie tu choc juz od dawna nie pisze, jak działa te popierdolone google? Jak mnie  tu znajdujecie?

Wyprułam flaki bypisac tu, ale to nie ma znaczenia, ale wystarczyło by ktos mnie poprowadzil i docenił, ktos sławny, to wtedy noo jak Gombrowicz bysta czytali com nasmarowała. Choc i tak gówno z tego co on pisze rozumiecie, karzeciepisac dzieciarom wypracowania i to wg waszego pomyślunku. Bodajze by wam jezory powyrywac-weźta sie kurwa za robote. Pewnie kusi cie napisac ale  gupio piszesz, ze to nie wypada,ze to nieladnie, ze kobieta itd.

Napisze ze jutro se skocze do Wisły z mostu i tak to was nie wzruszy , podacie mi jeszcze kamień bym lepiej leciala na dno. Skupiacie sie na pierdolonej ortografii a nie na tym co czlowiek chce powiedzieć, wyrazić. babracie sie  tu jak w krowim gównie, czujecie niesmak co? Mam to w nosie pierwszy raz w zyciu. W Nosie. Jesli jestes prostakiem wpisz sie-ciebie najbardzoiej docenie a tych nierobów mam w zadku głeboko-złodzieji pierdolonych. moj wrocil dzis zjebany, krzyza nieczuje , bo sie nie uczył i musi zapierdalac fizyznie by zarobic na tych co pierdola tu gupoty. na mnie tez. Wolalabym umrzec, ale nie potrafie odebrac sobie zycia. zyje iluzją a boje sie wyjść z domu, boje sie ludzi. Boje sie prowadzic auto, boje sie jechac daleko poza dom. Tak , żalsnie  zlitosci mnie poglaskałbys człowiecze. Mam to gdzieś odwal sie ode mnie i nie rob mi jakiejkolwiek nadziei na dobro. napisalabym pieknym jezykiem dotarłoby? Ni chuja. Nie dotrze. Tylko gdybym ci dupoe lizala i chwalila po wszytskich odpustach wtedy raczysz  odezwac sie odrobine. Dalam wszytskim z czata co poznalam adres, tym co lubilam ich, i co? maja mnie w dupie,  w nosie, Wola pierdolic na czatach i mielic jeden temat. Zmeczona jestem. mucha mnie gryzie teraz po rekach natarczywie. Pies pewnei zesral sie w werandzie, ale rno posprzatam. Wole psy niz ludzi. One poliza po twarzy  nawet po nogach i potrafia patrzec ufnie w oczy. naparwde wazne dla ciebie  to, zeby pisac bez bledów? naprade  musze pisac  ..no jak mam pisac by cie ciekawiło co pisze? Tak ........, no i co? Nawrocilam się, pzrestalam sie bac duchów a zaczelam czlowieka. Usmiechasz sie na ulicy wykrzywiasz twarz pozornie szczęśliwą. Głupie dzien dobry, jaka pogoda itd. Jedno i to samo wciąż. Ale po co o innych tematach gadac? jakie to ma znaczenie? no jakie? Rozmawiam tylko z tzrema osobami pzrez internet i to dwiema kobietami i jednym facetem tzn kilkoma na zmiane ale zwsze jeden na stanie. Dupki zołedne jestesta -tylko o piepzreniu myslicie. Zero w was radosci spontanicznosci i tego czego s co pozwoliło by czlowiekowi sie cieszyc. Ty mala jestes moim sensem tu na necie i ty. Co macie w sobie, nie wiem. Moze jestem biseksualna? Jestescie dla mnie  tu wszytskim , tu w tym miejscu. Gadam z Toba ponad rok i nie nudzisz mi sie nigdy, parwie codziennie rozmawiamy, jak to mozliwe? A z Toba gadam  kilka tygodni? Jestes milcząca ale masz ciepło jakies w sobie. jestes dziwnie podejrzana. Ale to co wyrazasz ma głeboka tresc. Prostym jeykiem mowisz ale  nosisz  jak wiatr kule sztylet słow przeszywajacych duszę. dajesz mi radość kobieto.

Pa do jutra-głowa mi pęka.

tak bardzo potrzeba mi przytulenia, a nic w zamian nie potrafie dać.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11